Chodniki tak wyślizgane, że do ich szybkiego pokonania trzeba łyżew. Drogi zapchane stojącymi w wielogodzinnych korkach pojazdami. Schody, których zdobycie wymaga alpinistycznego sprzętu i sklepy, z których wykupiono cały zapas soli i piasku. Czy to futurystyczna wizja atomowej zagłady? Nie, to zima półwiecza w Irlandii, na którą wyspiarze są absolutnie nieprzygotowani…