Ostatnia ekranizacja legendy arturiańskiej to bardzo udany flirt legendy z historią. Dla wolnomyśliciela interesująca będzie oczywiście dechrystianizacja legendy. Artur wprawdzie pozostaje rycerzem chrześcijańskim, ale jest przecież pelagianinem, czyli „złym chrześcijaninem” (dla papieża to gorsze niż pogaństwo). Rycerze Okrągłego Stołu, jako Sarmaci, są poganami, choć bez jakichkolwiek objawów religijnych, za wyjątkiem drugiego po Arturze – Lancelota, który jest wojującym ateistą. Jednym z najważniejszych wątków filmu jest pelagianizm – jeden z najdonioślejszych ruchów heretyckich w dziejach chrześcijaństwa, a którego wielkie znaczenie dla Europy, w jakiej dziś żyjemy, jest jeszcze do dobrego opisania. Herezji tej należy się eksponowane miejsce w budowaniu „Legendy Europy” i w refleksji o „chrześcijańskich korzeniach Europy”.
Ostatnie Komentarze