Ponura historia z amerykańskiego Południa
3 Komentarze są wyłączone
Pojęcie „powieści graficznej” jest w naszym kraju w ostatnich latach często nadużywane. Bywa, że określa się tym mianem wszystkie komiksy, które są obszerniejsze niż klasyczne wydania albumowe bądź zeszytowe, nie patrząc zupełnie na ich warstwę literacką i charakterystyczny sposób narracji, który taką „powieść” powinien cechować. W przypadku „Stuck Rubber Baby” Howarda Cruse’a nie można jednak mieć żadnych wątpliwości. Także co do tego, że mamy do czynienia z arcydziełem.
Biurowce w Warszawie-Służewcu, niczym XIX-wieczne fabryki wchłaniają korporacyjne mięso w swoje wnętrza, wysysają z niego wszystkie soki i wyrzucają zużyte resztki. Najlepszym mięsem korporacyjnym jest człowiek bez właściwości. Powiedzmy, taki Gutkowski, bohater najnowszej książki Dawida Kornagi. Człowiek z ludu. Ludu reklamiarskiego.
„Everybody wants to go to Japan” śpiewał duet CocoRosie. Cóż, Japonia faktycznie jest miejscem dla kultury euroamerykańskiej tym, czym Europa dla Japończyków – mitem, który gdzieś egzystuje, światem zupełnie innym niż nam znany. Miejscem, gdzie wszystko, co znamy, zostaje przetworzone i wyplute przez gigantyczną machinę artystyczną popkulturalną. Mekką dla postmodernistów i eklektyków. Słowem: Japan? Hipsters gonna hip (as well as otaku).
Zapraszamy do konkursu związanego z powieścią Charlesa Yu „Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie”.
Dzięki uprzejmości wydawnictwa Ongrys prezentujemy przykładowe plansze z albumu „Kuśmider i Filo”.
Gdy w 1400 r. Stanisław ze Skarbimierza został rektorem Akademii Krakowskiej, podczas inauguracji mówił o aspektach, w jakich można się było doskonalić dzięki studiowaniu. Na ich krótką listę trafiła dziedzina, która zgubiła potem swoją nazwę: monastyka, sztuka władania sobą samym. Zbiór „Tak jest dobrze” Szczepana Twardocha wolno w tym duchu nazwać monastycznym: to podszyte grozą historie o relacjach międzyludzkich, wśród których trudna relacja z samym sobą zdaje się tą pierwszą.
Ostatnie Komentarze